piątek, 26 kwietnia 2013

Jedno wielkie wtf?!

DEDYKEJSZYN DLA GABI,TEMY,KINER I OLI,KTÓRA PODSUNĘŁA MI GENIALNY POMYSŁ. DZIĘKI ZA CZYTANIE DZIEWCZYNY! <3
------------------------------------------------------------
Rano jeszcze spałam sobie smacznie,dopóki nie spadłam z łóżka. Owinięta kołdrą uniosłam głowę z wielkim 'wtf'' wymalowanym na twarzy. Uniosłam brwi ku górze i wstałam z podłogi. Udałam się szybko do kibelka. Tam zrobiłam siusiu i wzięłam prysznic. Fuck yea. Czyściuteńka i pachnąca (mrurur xD ) ubrałam się i wyszłam trzaskając drzwiami. Weszłam do kuchni i zrobiłam jajecznicę,a następnie sobie mocną kawę. Usiadłam do stołu i zesztywniałam słysząc kroki.. No tak,pewnie Laxus ruszył dupsko z łóżka i przyszedł do kuchni. O dziwo nawet się nie przywitał. Jednakże czułam na sobie jego wzrok. Wzruszyłam ramionami i skończyłam jeść. Wyszłam z kuchni z kubkiem kawy i zamknęłam się w swojej sypialni. Ułożyłam się na łóżku,a obok mnie wskoczył Toshi. Podrapałam go po brodzie i podkuliłam nogi pod brodę.
Po niespełna 15 minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Westchnęłam cicho przymykając oczy.
- Miyu mogę? - spytał Laxus.
- Jasne wchodź. - mruknęłam cicho,a potem usłyszałam jak drzwi się otwierają.
- Chciałbym porozmawiać. - mruknął i usiadł obok mnie.
- Niby o czym? - spróbowałam udawać głupią.
- O tym,że się upiłem. - zaśmiał się nerwowo. - Przepraszam. - uśmiechnął się lekko.
- Nie szkodzi. Zapomnijmy o tym. - machnęłam ręką.
Wstał i wyciągnął coś zza pleców. Po chwili usłyszałam muzykę. Uniosłam brwi ku górze. Nie wiedziałam co się dzieje. Pokręciłam głową i przygryzłam dolną wargę. Słyszałam jak on ociera się o coś,a jego ciuchy latają po pokoju. Czyżby blondas tańczył tańce erotyczne na rurce? Bingo,kurwa! Kręcił dupą we wszystkie strony trzymając się rury. Zaśmiałam się nieco rozbawiona. A potem? Znalazł się niebezpiecznie blisko mnie i pchnął mnie na łóżko. Pozbawił mnie zbędnych ciuchów i nachylił się nade mną.
- Można wiedzieć co robisz? - uniosłam brwi ku górze.
- Wiem,że też tego pragniesz. - wyszeptał mi do ucha pożądliwym głosem.
- Wariat. - pokręciłam głową rozbawiona i pozwoliłam mu na to. Bo co innego miałam zrobić? I tak by mnie nie puścił. Bez żadnego ostrzeżenia wszedł we mnie,a ja tylko wrzasnęłam. Toshi zaszczekał nie wiedząc co się dzieje i wyszedł z pokoju. Objęłam nogami w pasie Laxusa i wpiłam się w jego usta. Odwzajemnił pocałunek poruszając się we mnie z początku powoli,a potem przyspieszył. Położył dłonie na moich piersiach pieszcząc je dłońmi. Wydałam z siebie zduszony jęk. Było mi tak przyjemnie,że przewróciłam go i przejęłam inicjatywę. A co tam,kurwa! Kobiety też mogą! Zaczęłam go ujeżdżać i oderwałam się od jego ust. Jęczałam cicho wciąż go ujeżdżając. Laxus trzymał dłonie na moich biodrach co jakiś czas mi pomagając. Językiem błądził po moim brzuchu,a potem dorwał się do biustu,ssąc sutki. Jęknęłam odchylając głowę do tyłu i przyspieszyłam. Poczułam pod sobą pościel i jęknęłam niezadowolona. Teraz on mnie pieprzył z całych sił,a ja wydawałam z siebie co chwilę jęki rozkoszy. Wkońcu ogłosiłam orgazm wyginając się w łuk,a on zaraz po mnie spuścił się we mnie oblizując wargi.
Ucałował mnie w wargi i wyszedł ze mnie. Usiadłam wzdychając.
- Chcę jeszcze! - burknęłam niezadowolona.
- A wytrzymasz to? - zaśmiał się i pocałował mnie.
- Mhm. - wymruczałam spod jego ust i odepchnęłam go od siebie. Związałam go i uśmiechnęłam się łobuzersko.
- Nie wiedziałem,że z Ciebie taka niegrzeczna dziewczyna. - zaśmiał się.
- Cicho! - pokazałam mu język i zaczęłam się o niego ocierać uśmiechając się niewinnie.
Jęknął cicho,nie chcąc go dłużej męczyć nadziałam się na niego i poruszałam biodrami w górę i w dół. Cholera mogłabym tak dzień i noc. Przyspieszyłam nieco,a pożądanie przejmowało nade mną kontrolę. Pochyliłam się nad nim i pocałowałam go w usta,a następnie zaczęłam błądzić językiem po jego ciele,wciąz się na niego nabijając. Biedny chłopak jęczał z rozkoszy,tak samo jak ja. Zrobiłam mu kilka malinek i wróciłam do szybkiego poruszania się. Oblizałam wargi i po chwili poczułam jak wypełnia mnie swoją spermą. Poruszyłam się jeszcze dwa razy i sama doszłam. Zeszłam z niego i odwiązałam go śmiejąc się cicho.
- Jesteś niewyżyta. - Laxus pokręcił głową na boki podchodząc do mnie od tyłu i pieszcząc moje piersi.
- Ehe. Nie bardziej niż Ty. - uderzyłam go w dłonie i obróciłam się do niego przodem. Pocałowałam go w usta i pociągnęłam go na łóżko zamykając oczy.
- Mogę Ci zrobić dobrze? - wyszeptał mi do ucha seksownym głosem.
- Śpij zboczeńcu. - pacnęłam go w ramię - Musimy odpocząć. - zakomunikowałam i zamknęłam oczy.
Słyszałam jeszcze jak cicho wzdycha i potem oboje zasnęliśmy. Mam nadzieję,że tym razem nie prześpię całęgo dnia.

czwartek, 25 kwietnia 2013

Gwałty,gwałty wszędzie!

Wstałam rano i poszłam siusiu. Tak wiem bardzo ciekawe zajęcie,ale co ja poradzę,że musiałam iść do kibla siku? Nie moja wina no. Zrobiłam siusiu i umyłam ręce. Huehuehue. Następnie udałam się do mojej jakże cudownej kuchni i zrobiłam na śniadanko kanapki. Zaparzyłam herbatki,a potem usiadłam do stołu,aby zjeść.
Po około 30 minutach usłyszałam jak Laxus wchodzi do kuchni. Usiadł do stołu i zaczął jeść.
- Jak się spało? - spytałam zaciekawiona.
- Wporządku,a Tobie? - mruknął mlaszcząc kanapkę.
- Dobrze,dobrze. Jak zawsze. - zaśmiałam się i jadłam dalej. Kiedy skończyłam jeść postanowiłam wziąć prysznic. Poszłam,więc do łazienki i rozebrałam się do naga. Napuściłam wody do wanny i weszłam. Zamknęłam oczy i odprężałam się w wannie.
Nie wiedziałam ile siedziałam w wannie,ale usłyszałam jak drzwi od łazienki się otwierają i jakby nierówne kroki? Co to kurwa? Kto mi wbił do kibla?!
- Miyu-chan. - zaszczebiotał Laxus stając przede mną i chuchając. Fuu czuję od niego alkohol. Uniosłam brwi ku górze.
- Co się stało? - usiadłam tak,że było widać moje duże i jędrne piersi. A co! Nie pożałowali mi biustu!
- Etto. Mogę się przytulić? - chwycił za jedną z moich piersi i przytulił się do niej całując.
- Co Ty robisz? - uniosłam brwi ku górze i wstałam. Poczułam na sobie jego wzrok i przełknęłam ślinę. Po chwili poczułam jak jestem unoszona i wyciągana z wanny,a następnie jak niesie mnie gdzieś. Cholercia a woda z wanny? Ech co za głupol. Pokręciłam głową. Po chwili poczułam za sobą łóżko.
- Miyuki. - zamruczał Laxus i rozebrał się wpatrując w moje nagie ciało. Zabiję go,zabiję. Niech no mnie tylko tknie kurwa mać!
I jak się spodziewałam zostałam jego ofiarą gwałtu. Zajebiście no. Teraz mnie przeleci. Że też ta menda wielka musiała się upić.
Poczułam jak przysysa się do jednej z moich piersi,a drugą pieści dłonią. Nie kontrolując samej siebie jęknęłam cicho wyginając się lekko w łuk. Spojrzał na mnie z zaciekawieniem i wsunął dłoń między moje nogi. Wepchnął bez niczego we mnie dwa palce i zaczął nimi poruszać. Od samego jego dotyku zrobiłam się mokra. Na mojej twarzy pojawiły się rumieńce,a ja wiłam się z rozkoszy,jaką chłopak mi dawał.
Po krótkim dogadzaniu mi,wyciągnął ze mnie palce i oblizał.
- Jesteś taka smaczna. - zamruczał mi do ucha i posadził. - Zajmij się nim,proszę. - poprosił mnie kładąc moją dłoń na jego kroczu. Zaczęłam delikatnie masować jego członka przymykając oczy. Po chwili członek blondyna stał na baczność.
- Teraz się zabawimy. - oblizał wargi i pchnął mnie tak,że leżałam. Bez żadnych ostrzeżeń wbił się we mnie. Przygryzłam dolną wargę czując ból. Ciekawa byłam,czy będzie to pamiętał kolejnego dnia. Z pewnością nie. Mimo iż było mi dobrze,to czułam się gwałcona.
Zaczął się we mnie poruszać dość brutalnie,a ja drąc się w niebogłosy,żeby mnie zostawił i przestał biłam go po plecach. Wkońcu ustąpiłam widząc,że to nic nie daje i oddałam się rozkoszy. Mimo,że z początku mnie bolało,to teraz przestało. Poruszał się we mnie nieco szybciej niż wcześniej,a ja pojękiwałam głośno co chwilę mrucząc jego imię.
- Szybciej. - poprosiłam jęcząc. Na moją prośbę od razu przyspieszył ruchu. Poruszał się we mnie bardzo szybko. Czułam powoli nadchodzący orgazm. Po około 10 minutach chłopak wytrysnął we mnie spermą,a ja wygięłam się w łuk i jęknęłam głośno ogłaszając orgazm. Wyjął swojego członka ze mnie i wyszedł.
Skuliłam się na łóżku. Czyli tylko na tym mu zależało? Po prostu,żeby mnie zgwałcić? Co za facet. Westchnęłam cicho i usiadłam. Ja mu dam kurwa popalić. Poszłam za nim i zaczęłam nasłuchiwać. Usłyszałam jak woda leci w łazience i weszłam tam. Zamknęłam drzwi za sobą i popchnęłam go na ścianę. Wpiłam się w jego usta i zaczęłam masować jego członka,zjechałam na niego ustami i zaczęłam go łapczywie ssać. Kiedy już byłam pewna,że jest podniecony,wyciągnęłam go sobie z ust i uśmiechnęłam się uroczo. Pchnęłam go tak,że leżał na ziemi i wsunęłam jego członka w siebie. Zaczęłam go ujeżdżać mrużąc oczy i jęcząc. Słychać było,że i jemu jest dobrze,bo wydawał z siebie jakieś jęki. Westchnęłam cicho i coraz szybciej go ujeżdżałam,aż po chwili oboje doszliśmy. Ciul,że już drugi raz. Zemsta jest słodka,fuck yea. Zeszłam z niego i weszłam do wanny,chcąc się umyć. Spojrzał tylko na mnie i wyszedł z łazienki. No i tyle go tego dnia widziałam. A ja wykończona co zrobiłam? Umyłam się i poszłam spać. Za dużo doznań jak na jeden dzień. Choć nie powiem. Było mi z nim cholernie przyjemnie. Zaśmiałam się w duchu i zasnęłam
---
Macie zbole. xD

środa, 24 kwietnia 2013

Spotkanie.

Tego dnia jak zawsze wyszłam ze swoim kochanym wilczurem po zakupy,jako iż jestem niewidoma to on był moim przewodnikiem. Odkąd straciłam wzrok minęło 10 lat. Oddałam wzrok w zamian za ochronę mojej przyjaciółki,która była smokiem. Dobrze słyszycie mam przyjaciółkę smoczycę. Trzymamy się razem,a z nami mój pies. Smoczyca ma na imię Dandreda,a pies Toshi, ja natomiast mam na imię Miyuki. Jestem magiem,moja magia to uzdrawianie ludzi. Posiadam również skrzydła jako podarunek za moje poświęcenie. 
Szłam uliczkami miasta trzymając smycz. Tak jak zawsze ludzie obok,których przechodziliśmy witali nas z uśmiechami. Odwzajemniałam je. Wkońcu po krótkim spacerze znaleźliśmy się pod sklepem. Co prawda do sklepu nie można było wchodzić z psem,ale ja dostałam to pozwolenie,bo przecież byłam niewidoma.  Prowadzona przez mojego przyjaciela weszłam do sklepu. Rękoma odszukiwałam wybrane produkty,a Toshi w międzyczasie szczekał przypominając mi,co mamy wziąć. Zbierałam powoli wszystko do koszyka,idąc dalej. W pewnym momencie poczułam jak na coś wpadam. Słyszałam jak Toshi szczekał ze zdenerwowania,a ja? Upadłam tyłkiem na posadzkę. Po chwili usłyszałam męski wysoki głos.. Mężczyzna wyraźnie był zdenerwowany.
- Uważaj jak chodzisz! Nie jesteś sama w tym sklepie! Patrz pod nogi. - wrzasnął mężczyzna w moją stronę.
- Proszę o wyrozumiałość.. Jestem niewidoma,a moim przewodnikiem jest pies. - oznajmiłam cicho i pokręciłam głową. Czy on na prawdę nie zauważył,że jestem ślepa? Westchnęłam cicho i przygryzłam dolną wargę. Nienawidziłam takich sytuacji. Poruszyłam nosem czując ewidentny zapach krwi. Odkąd straciłam wzrok miałam lepsze zmysły słuchu i węchu. Na macanego odszukałam koszyk i z jego pomocą się podniosłam. Skierowałam głowę w stronę mężczyzny i usłyszałam jak zastyga w bezruchu.
- Mogłaś mnie uprzedzić,że nie widzisz. Albo chociaż Twój pies mógł uważać jak idzie. - powiedział.
- Jesteś ranny? - zmieniłam temat. Co prawda nigdy nie martwiłam się o nikogo,ale coś mi mówiło,że chłopak potrzebuje mojej pomocy. 
- Nawet jeśli, to co Cię to obchodzi? - spytał nieźle poddenerwowany.
- Nie szukam kłopotów. Chcę tylko pomóc. - mruknęłam nieco zirytowana jego zachowaniem.
- Przepraszam. Po prostu walczyłem z silnym przeciwnikiem i pierwszy raz w życiu przegrałem.W sumie drugi,ale to bez znaczenia.. W dodatku nie jestem stąd i nie mam gdzie się podziać. - mężczyzna mówił nieco ściszonym głosem,jak i podłamanym.
- Wporządku. Nic nie szkodzi. Może chcesz się zatrzymać u nas? Mamy wolny pokój. Oczywiście nie zmuszam Cię do tego,ale dobrze by było jakby ktoś obejrzał Twoją ranę. - uśmiechnęła się do niego. 
- Nie chcę sprawiać kłopotu. Rana? To nic takiego. - machnął dłonią ledwo trzymając się na nogach,po czym poczułam jak coś leci w moją stronę. W ostatniej chwili go złapałam. 
- Cholera. - westchnęłam wciąż go trzymając. - Co ja mam zrobić? - zadałam sobie pytanie w głowie. 
- Toshi weźmiesz koszyk? - poprosiłam psa,na co on zaszczekał. Powoli wyprowadziłam mężczyznę jakoś,a Toshi zaniósł zakupy do kasjera,za które zapłaciłam. Chwyciłam za smycz i niosąc zakupy oraz mężczyznę teleportowałam się do domu. Wspominałam,że to potrafię? Mam różne ukryte talenty.
Kiedy znaleźliśmy się w domu rozpakowałam na czuja zakupy,a następnie znalazłam się przy mężczyźnie. Był nieprzytomny,a ja musiałam jakoś przemyć mu ranę. Ściągnęłam z niego ciuchy i zostawiłam go w bokserkach kładąc delikatnie na łóżku. Poszłam do łazienki i nalałam miski do wody,po czym wzięłam ręcznik. Chwilę później znalazłam się w swoim pokoju obok chłopaka i zajęłam się jego raną. Czułam pod dłońmi jego mięśnie. Widocznie był napakowany. Kiedy skończyłam myć jego ranę owinęłam ją bandażem,a jego przykryłam kołdrą. Poszłam do kuchni zrobić coś jeść. Nie miałam pojęcia co mogę dać do jedzenia. Po krótkim namyśle postanowiłam zrobić naleśniki. Wyciągnęłam z szafki potrzebne rzeczy i zaczęłam robić.  Po około dwóch godzinach naleśniki były gotowe. Postawiłam je na stole Wraz z dżemem,serem oraz polewą czekoladową. Usiadłam do stołu wzdychając i usłyszałam kroki. Uniosłam brwi ku górze. Czyżby już wrócił do przytomności?
- Zajęłaś się mną. Dziękuję. - powiedział cicho chłopak wyraźnie skrępowany. 
- Nie ma za co. Siadaj,zrobiłam jedzenie. - wskazałam mu krzesło obok siebie. 
Usiadł obok mnie,a ja poczułam na sobie jego wzrok. Przełknęłam ślinę i włożyłam sobie naleśnika. On zrobił to samo już nieco oswojony. Chyba nie podobało mu się to,że go rozebrałam do bokserek. Zresztą i tak nic nie widziałam,więc nie mam pojęcia co mogłoby mu dokładnie nie pasować.
- Pyszne. - uśmiechnął się jedząc.
- Cieszę się. Powiedz mi.. Jak masz na imię? - spytałam cicho.
- Laxus Dreyar,a Ty? - spojrzał na mnie zaciekawiony.
- Miyuki Tubishi. - mruknęłam i wstałam od stołu. Poszłam zrobić coś do picia. Moje ręce zaczęły się trząść na samo wspomnienie o rodzicach,którzy nie żyją. Wrzątek wylał mi się na dłoń. Syknęłam cicho i usiadłam na ziemi ukrywając twarz w dłoniach. Usłyszałam jak krzesło się odsuwa. Ręka bolała mnie i piekła. Wiedziałam,że na pewno skóra mi schodzi. Poczułam jak unoszę się nad ziemną,a mnie oplatają czyjeś silne dłonie.
- Laxus.. Postaw mnie proszę. - poprosiłam cicho, jednak on nie zrobił tego. Zamiast mnie postawić posadził mnie na blacie kuchennym i chwycił za poranioną dłoń. 
- Gdzie masz apteczkę? - spytał cicho.
- W szafce po lewo. - mruknęłam. Usłyszałam jak otwiera szafkę i wyciąga apteczkę. Podstawił mi dłoń pod kran,a ja zagryzłam dolną ragę czując jak skóra w tym miejscu cholernie piecze. Po chwili posmarował ją jakąś maścią i owinął bandażem. Mogłam użyć swojej magii,ale nie chcę. Nie chcę komuś pokazać,że jestem magiem,przez to zginęli moi rodzice. Przez magów. Nienawidzę ich i samej siebie. Wszystko moja wina. Westchnęła cicho i zeskoczyłam z blatu.
- Dziękuję. - mruknęłam cicho i wróciłam do stołu.
- Odwdzięczam Ci się tylko. - chłopak wzruszył ramionami. 
- Nie musisz. Jeśli chcesz zamieszkaj z nami. - uśmiechnęłam się do niego serdecznie. 
- Mogę? Na prawdę? - spytał mnie.
- Oczywiście. Będzie nam miło mieć współlokatora. - uśmiechnęłam się.
- Zgoda. - pokiwał głową i wrócił do jedzenia.
Ja jedynie uśmiechnęłam się na wesołe szczekanie Toshiego. No tak,od dzisiaj mamy nowego współlokatora. Zaśmiałam się w duchu ciekawa jak to się potoczy. Miałam tylko nadzieję,że ten chłopak nie obróci naszego życia do góry nogami. Z taką myślą wróciłam do jedzenia. 
Po skończonym posiłku pozmywałam naczynia,choć Laxus się upierał abym zostawiła je,a on umyje. Nie zgodziłam się na to. 
Po pozmywaniu naczyń postanowiłam skorzystać z tak pięknej pogody i poszłam do pokoju. Tam rozebrałam się do naga i ubrałam strój kąpielowy. Poszłam do ogródka do basenu. Weszłam do środka i zaczęłam pływać. 
- Tu jesteś. Wszędzie Cię szukałem. - zaśmiał się Laxus. Przystanęłam i wyszłam z wody.
- A po co to robiłeś? Chodź,popływamy razem! - zaproponowałam i wepchnęłam go do basenu śmiejąc się.
Ten oczywiście wrzasnął jak mała dziewczynka i zaczął mnie chlapać oraz podtapiać. Wygłupialiśmy się w basenie kilka godzin. Co prawda polubiłam tego chłopaka,ale mało o nim wiem. Będę musiała z nim porozmawiać. 
Pod wieczór oboje wyszliśmy z basenu i wróciliśmy do domu. Ja od razu pobiegłam do łazienki i wzięłam prysznic ubierając na siebie piżamkę,a on? Pewnie poszedł po mnie i też coś na siebie włożył.
Poszłam do kuchni i wyciągnęłam z lodówki sok upijając łyk.
- Dobranoc. - mruknął do mnie chłopak i pocałował w nosek.
- Dobranoc. - na moje policzki wkradł się rumieniec,a zaraz potem poczłapałam do swojej sypialni. Toshi zaraz za mną. Położyłam się w łóżku tuląc do siebie mojego kochanego wilczurka. Pogłaskałam go po mordce i zasnęłam. Usypiając słyszałam jeszcze jak Laxus wchodzi do mojego pokoju,aby mnie dobrze okryć.