środa, 1 maja 2013

Niedowierzanie?

Obudziłam się jako pierwsza. Wstałam z łóżka i ubrałam na siebie koszulkę oraz majtki. Poszłam do kuchni zrobić śniadanie i usiadłam przy stole nucąc pod nosem.
Usłyszałam jak wchodzi do kuchni i uśmiechnęłam się pogodnie.
- Dzień dobry śpiochu. - zaśmiałam się.
- Cześć. - ziewnął i spojrzał na mnie.
- Wyspany? - spytałam zaciekawiona.
- Nieee. - zaśmiał się i usiadł do stołu. Podałam mu śniadanie i oboje zaczęliśmy jeść.
Po skończonym posiłku wyszłam na spacer z Toshim. Chodziliśmy gdzie popadnie,po jakiejś godzinie wróciłam do domu i przeciągnęłam się. Poczułam na sobie wzrok Laxusa. Uśmiechnęłam się do niego delikatnie,a on westchnął. Uniosłam brwi ku górze nie bardzo wiedząc o co chodzi.
- Co się dzieje? - przestraszyłam się nieco.
- Musimy pogadać. - oznajmił poważnym tonem. Pokiwałam głową i usiadłam na kanapie,a on obok.
- Bo widzisz. - westchnął - Jestem magiem. - otworzyłam buzię ze zdziwienia i westchnęłam.
- Jesteś magiem? - spytałam nie dowierzając.
- Tak,jestem. - pokiwał głową.
Wstałam z kanapy i wymierzyłam mu w policzek.
- Czemu mi wcześniej nie powiedziałeś?! Każdy mag tak wykorzystuje niewidomą dziewczynę?! Wynoś się! - wrzasnęłam i poszłam do pokoju. Chyba chciał iść za mną,ale tego nie zrobił. I dobrze,nie chcę go widzieć. Westchnęłam cicho i zaszlochałam. Magia.. Nienawidziłam magii i magów.. Ale czy nienawidziłam jego? Raczej nie.. Polubiłam go,ba pragnęłam go.. Ale przecież. Pokręciłam głową i zwinęłam się w kłębek i zasnęłam.
- Miyu? - spytał blondyn siadając obok mnie i odgarniając mi włosy z twarzy. Westchnął przeciągle widząc,że płakałam. - Przepraszam. - przytulił się do mnie mocno.
- W porządku. - pociągnęłam nosem wybudzając się ze snu. - To ja przepraszam,jestem głupia. Nie powinnam się tak zachowywać. - zaśmiałam się nerwowo.
- Nie chciałem Cię wykorzystać,ja Cię na prawdę lubię. - mruknął.
- Wiem,ja Ciebie też. - wpakowałam się mu na kolana i pocałowałam go w usta. Odwzajemnił pocałunek.
Dorwał się palcami do mojej koszuli i zerwał ją ze mnie. Zaśmiałam sie mimowolnie i pokręciłam głową. Ściągnęłam z niego szybkim ruchem bokserki,a on ze mnie majtki. Uśmiechnęłam się ciepło i przyciągnęłam go do siebie,a on wszedł we mnie bez ostrzeżenia. Chyba tylko tak potrafiliśmy sie dobrze dogadać. Nie to,że mi to przeszkadzało,ale to było nieco dziwne.
Poruszał się we mnie dość szybko,szybciej niż zwykle i o wiele czulej? Jakby chciał mi coś przekazać przez to. Chyba mu na mnie zależało. Zaśmiałam się i pojękiwałam. Wkońcu stosunek dobiegł końca i jego nasienie wytrysnęło we mnie. Wyszedł ze mnie i położył się obok mnie,tuląc do siebie.
- Tak mi dobrze,tak radośnie boś jest przy mnie. - zapiał.
- Weź.. - zaśmiałam się i ugryzłam go w szyję - Wariat.
- Ehe. - wyszczerzył się i zaczął mnie łaskotać.
- Nie jesteś głodny? - spytałam z zaciekawieniem.
- Niee. Nie chce mi się jeść. - pokręcił głową na boki i musnął ustami moje piersi.
- Niewyżyty! - poruszyłam zabawnie brwiami,a on złapał mnie i przerzucił sobie przez ramię,podnosząc się i idąc do kuchni.
- Mo dobra zrobimy naleśniki! - zarechotał i posadził mnie na blacie.
- Zrobimy? - spytałam przekręcając głowę na bok.
- No ja zrobię. - machnął ręką i wziął się do roboty. Kiedy skończył jedliśmy smaczne naleśnioczki z czekoladą. Omomomo. Pychotka!
Potem z nudów zaczęliśmy sypać w siebie mąką. Hue hue też mi zbaawa,ne? xD
A na koniec jak zwykle musiał być seks!
Tym razem ku mojemu zdziwieniu kochaliśmy się na stole. Oh god,ten to ma pomysły.
- Laxus! - pisnęłam lądując na stole.
- No co? - zaśmiał się i wszedł we mnie poruszając się.
- Nic. - jęknęłam i przewróciłam go tak,że byłam u góry. Poruszałam biodrami w górę i w dół,a następnie znów wylądowałam na dole. Przyspieszył ruchy bawiąc się moimi piersiami i całując mnie po szyi.
Wzdychałam i jęczałam z rozkoszy jaką mi dawał. Wkońcu przyspieszył i chwilę po wytrysnął we mnie,po czym ze mnie wyszedł z wyszczerzem na mordzie.
- Jak zwykle idealnie. - wysapał i podniósł mnie ze stołu.
- Pewnie. - przytaknęłam i pocałowałam go. Nasza znajomość na pewno do normalnych nie będzie nigdy należała.

2 komentarze:

  1. Hahahah, jak zawsze seeeks xDDDD
    Heheszki, nie żeby mi się to nie podobało :D
    Pisz dalej! ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo musi być! xD
      Taka ich natura. XD Oni niewyżyci są. xDD
      Spoko xDDD

      Usuń