Minął miesiąc odkąd Laxus zamieszkał u mnie. Od tego czasu spaliśmy w jednym pokoju i w jednym łóżku co jakiś czas uprawiając seks. Tak wiem.to chyba nasz nawyk. Wkońcu oboje jesteśmy niewyżyci. A przede wszystkim ja. Eh przyznałam się,no trudno.
Z dnia na dzień ostatnio źle się czułam. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Choć miałam pewne podejrzenia,ale nie wiedziałam,czy to to.
Tego dnia jak zawsze wstałam z rana i poszłam pod prysznic. Ubrałam się i udałam do kuchni zrobić coś jeść. Zrobiłam kanapki i herbatę,postawiłam na stole oraz usiadłam przy nim.
Usłyszałam kroki i uśmiechnęłam się zdając sobie sprawę,że blondyn właśnie wszedł do kuchni. Podszedł do mnie i nachylił się nade mną muskając moje usta. Zaśmiałam się cicho i odwzajemniłam pocałunek.
- Dzień dobry Miyu. - powiedział i usiadł.
- Cześć. - odpowiedziałam i zaczęłam jeść. Kiedy skończyłam wstałam i poszłam pozmywać. Po krótkim czasie dostałam również naczynia,na których jadł Laxus. Je również umyłam. Uśmiechnęłam się do niego i pozwoliłam mu się zabrać,czując jak podnosi mnie i bierze na ręce. Zaśmiałam się i objęłam go za szyję tuląc się.
- Postaw mnie wariacie. - zaśmiałam się ponownie.
- Ehe. - postawił mnie - Idę z Toshim na spacer. - oznajmił i wyszedł z psiakiem na spacer.
Pomachałam mu i usiadłam w salonie nucąc pod nosem. Po chwili zrobiło mi się niedobrze. Pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam. Westchnęłam cicho i zamknęłam oczy. Dotknęłam brzucha i swoją leczniczą magią sprawdziłam coś,czego się obawiałam. Jak się okazało miałam rację. Pokręciłam głową na boki głośno wzdychając. Teleportowałam się do pobliskiego lekarza,żeby się upewnić i jak się okazało miałam rację. Nie wiedziałam jak Laxus to przyjmie. Wróciłam do domu i usiadłam na kanapie. Wzięłam sobie kubełek lodów i zaczęłam jeść. Wżarłam jeden i wzięłam drugi. Po godzinie usłyszałam,jak otwierają się drzwi. Przełknęłam ślinę.
- Wróciliśmy! - krzyknął Laxus i wszedł do salonu spuszczając ze smyczy Toshiego.
- To dobrze. - uśmiechnęłam się.
- Coś się stało? - spytał patrząc na mnie zmartwiony.
- Nie,nic,ale musimy pogadać. - powiedziałam cicho.
- O co chodzi? - spytał.
- Jestem w ciąży. - przygryzłam dolną wargę chwytając go za koszulę.
- C-co? - zapytał zamurowany.
- Jestem w ciąży. - powtórzyłam.
- Aha. - mruknął i pogładził mnie po włosach.
- Ech.. Czyli się nie cieszysz? - mruknęłam cichutko smutna.
- Cieszę się. - pocałował mnie w czoło i posadził sobie na kolanach.
- Zero seksu dopóki nie urodzę. - zaśmiałam się cicho pstryknęłam go w nos.
- Jakoś wytrzymam,gorzej z Tobą. - poczochrał mi włosy.
- Ja? Oczywiście,że wytrzymam. - wyszczerzyłam zęby w uśmiechu.
- Jasne. Głodna? Chodź zrobimy obiad. - wziął mnie na ręce i poszedł do kuchni.
- Zrobisz? - uśmiechnęłam się.
- Jasne. Na co pani ma ochotę? - pogładził mnie po policzku.
- Na buziaka i na naleśniki. - zaśmiałam się.
- Tak jest,się zrobi. - uśmiechnął się i posadził mnie na blacie. Zrobił naleśniki i zaczął mnie karmić pod pretekstem,że muszę dużo jeść. Potem i sam zjadł. Kiedy skończyliśmy jeść wyszedł potrenować swoją magię,a ja spotkałam się z kobietą władającą magią podobną do mojej. Chciałam,żeby pomogła mi odzyskać wzrok. Udało się jej to,całe szczęście. Teraz już widziałam na oczy. Otworzyłam je i zmrużyłam starając się przyzwyczaić do widoków. Po jakimś czasie wyszłam od niej,dziękując jej oczywiście i wróciłam do domu. Usiadłam na kanapie i nuciłam pod nosem. Po chwili zobaczyłam jak pochyla się nade mną jakiś mężczyzna. Miał bliznę na oku i blond włosy. Uśmiechnął się do mnie i pocałował. Odwzajemniłam pocałunek już wiedząc kto to. To był Laxus. Teraz mogłam go zobaczyć. Uśmiechnęłam się tuląc go mocno.
- Ty widzisz. - oznajmił radośnie i podniósł mnie.
- Tak,tak. - pokiwałam głową i przytuliłam go.
- Cieszę się. - zaśmiał się.
- Ja też. Chodźmy spać. - cmoknęłam go w szyję i przytuliłam się do niego. Mam nadzieję,że jakoś to będzie. Trochę się boję porodu,ale na pewno damy radę. Musimy zresztą.
No to szok ;o
OdpowiedzUsuńI odzyskała wzrok i jest w ciąży, suprise! xD Powinien być seks z tejże okazji, heheszki xD
No dobra, dobra, wiem, że nie będzie..xD